Dziś udałam się do szefa po wypłatę oraz przeprowadzić
negocjacje ws. godzin pracy… Sytuacja jest taka, że wg kontraktu mam lekcje 6
razy w tygodniu wieczorami. W praktyce przez 8 tygodni miałam 7 klas (w sobotę
rano i wieczorem) z obietnicą wolnych dni w późniejszym terminie. Za 26 dni
kończę pracę a za 28 wracam do Polski, dlatego czas było upomnieć się o swoje. Szef
zaproponował wolne poniedziałki i pracę w sobotę rano i wieczorem… Sprzeciw! Przecież
to nie rekompensuje nadliczbowych 8 tygodni pracy. Zaproponowałam, że przyjmę dodatkową
zapłatę za te 8 tygodni – tym razem on się nie zgodził. Ale zrozumiał moje
racje. Teraz mam wolne soboty od 11.30, niedziele i poniedziałki. Poniedziałki
nie są mi do niczego potrzebne (mój znajomi pracują, więc dłuższego weekendu
nie możemy sobie robić), ale nie chciałam żeby wyszło na jego – ekstra 8
tygodni za friko.
Z okazji sukcesu zafundowałam sobie masaż stóp w SPA obok uniwersytetu.
Masaż stóp okazał się ponad 60-minutowym masażem całych nóg
z dodatkowym użyciem gorących kamieni plus masaż głowy. Tak to jest jak nie zna
się wietnamskiego a obsługa angielskiego. :)
I dobrze, trzeba walczyć o swoje!! :) Za 28 dni do Polski...? Ale ten czas biegnie. :) //QQ
OdpowiedzUsuńzawalczyłam i mam! :D
UsuńSzefunio myślał, że Europejczyków można wyzyskiwać tak samo jak Azjatów? Trafiła kosa na kamień! :D
UsuńM.
Raczej chodzi o wykorzystywanie tego, że przyjeżdżamy tu na praktyki (płatne, ale zawsze praktyki), jesteśmy w obcym kraju, więc boimy się kłócić żeby nie stracić źródła dochodu (w zasadzie jest to nie możliwe ze względu na umowę). Pewna dziewczyna właśnie tak milcząco zgadzała się na wszystko,a złorzeczyła za plecami - teraz ma 7-8h tygodniowo bez większej płacy czy wolnych dni. :P
Usuńno klient nasz pannnn ;-)
OdpowiedzUsuńhahahahaah! ej, ale w miejscach gdzie się je rzeczywiście - "klient nasz pan" a przynajmniej biały człowiek... Brzmi jak niewolnictwo... ale oni bardziej dbają o białych i się uśmiechają.
Usuń