poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Thu Hai, 16 Thang Tu 2012


       W niedzielę mieliśmy zamiar pojechać na Sajgon Flea Market. Umówiłam się z Vany w 1 dystrykcie i stwierdziłyśmy, że to bardzo daleko i chyba nie chce nam się jechać. W międzyczasie zadzwoniła do nas Yoko, że jest na miejscu i wcale nie jest tak interesująco, więc można sobie darować. Z tej okazji poszłyśmy do Loterii – wietnamski fast food dokładnie taki jak McDonalds z tym, że oprócz frytek i wszelkiego rodzaju burgerów można zamówić też np. zupę lub porcję ryżu z mięsem.
Miedzy jednym a drugim kęsem postanowiłyśmy ominąć Ben Thanh Market – najbardziej popularne wśród obcokrajowców zadaszone targowisko (drogie!) i pójść do Sajgon Square (słyszałam, że to targowisko [pod dachem] jest tańsze i można się swobodnie targować – na Ben Thanh od razu zaznaczają, że ceny są ustalone). Rzeczywiście było tam dużo mniej białych twarzy, ceny niższe a sprzedawcy chętni do targowania (1 kobieta wybiegła za nami i pociągnęła za rękę z powrotem zgadzając się na dużo niższą scenę).
Na tymże targowisku znalazłam gumowe baleriny! 

Oraz całą gamę barw i wzorów legginsów :) Co Ty na to Gabi? Chcesz któreś? Np. zieloną panterę? :)

3 komentarze:

  1. gumowe baleriny !!! łaaaa
    te leginsy ekstra podobaja mi się te złote ale kurde nie z moją grubą niewymowną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwsze primo ;) co się przejmujesz wielkością niewymownej? przecież i tak przysłonisz ją jakąś koszulą lub tuniką, nie? :)

      po drugie primo, gdzież Ty dojrzała złote? jeśli chodzi Ci o te po środku to one są żółte w małe cętki :)

      po trzecie primo, chcesz? :)

      Usuń
  2. ja widze złote :D
    i nie dziękuję mam tak wielką samokrytykę że co czarne nie jest to pogrubia moje golonki :D
    ale podobac mi się mogą co nie ?

    OdpowiedzUsuń