We wtorek kończy się moja wietnamska przygoda.
Zostałam zwolniona. Najpierw podano absurdalny powód, że studenci mnie nie
rozumieją (nie jest to prawdą. Ponad 80 osób z 96 mnie rozumie - sami mówili,
że rozumieją, bo specjalnie mówię do nich bardzo powoli). Po tym jak się nie
zgodziłam z tą opinią powiedziano mi, że projekt jest sponsorowany i zarządzany
przez rząd Wietnamu. Firma, która mnie zatrudnia jest tylko podwykonawcą a rząd
powiedział, że chcą tylko native speakerów i nie liczy się to, że mam magistra
(świetnie, nieprawdaż?). Moi studenci jak tylko się dowiedzieli to szeptem do
ucha powiedzieli mi, że to pewnie też nie jest do końca prawda, i że
prawdopodobnie chodzi o pieniądze (jak w przypadku poprzedniej nauczycielki).
Prawdziwego powodu nie poznam nigdy.
Szef za to zgodził się dołożyć się do biletu ( ok. 1/3).
Dobre i to.
O 18.40 ląduję w Warszawie! :D
szkoda kurde szkoda !
OdpowiedzUsuńdziwne dośc zachowanie wszak następnemu nauczycielowi też będą musieli zapłacić !
2 dni przed wyjazdem wietnamski nauczyciel powiedział mi, że wreszcie dostał wypłatę (od marca pracował a dopiero pod koniec maja dostał wypłatę...), dobrze, że mieszkanie mieliśmy za darmo.
Usuńbuu, co za padalce! to teraz szukaj czegos w USA, ok? :*
OdpowiedzUsuńOK! a to nie mam pracy u Ciebie? ;)
Usuńz native speakerem to moze byc i prawda, bo to coraz bardzej popularny trend w calej Azji. Tyle, ze tu nie chodzi o native speakerstwo, ale o posiadanie paszportu z kraju gdzie jezykiem urzedowym jest angielski. Prestiz zatrudnienia Amerykanina, czy Kanadyjczyka, czy Anglika. Mozesz byc naturalizowanym obywatelem rodem z Burkina Faso, ktory ledwo co duka po angielsku, ale w oczach biurokrakcji azjatyckiej jestes "native speaker", bo masz paszport w USA czy Kanady, czy innej Australii.
OdpowiedzUsuńTo teraz moim priorytetem powinno być zdobycie takowe paszportu. Chociaż z tego co wiem w Wietnamie można kupić wszystko, więc może nie muszę daleko szukać?
UsuńCo najlepsze, przede mną był jeden Amerykanin... dosłownie tylko 3 dni, bo kompletnie nie rozumieli go studenci plus nie miał wcale ochoty się dostosować.
A ja moze zbiore sie w koncu do Lublina:) //QQ
OdpowiedzUsuńNo powinnaś!
UsuńChyba, że ja w końcu dotrę do Krk! ;)
wylądowałaś ?
OdpowiedzUsuńWylądowałam! Nawet 2 razy ;)
Usuń