poniedziałek, 4 czerwca 2012

Thu Hai, 4 Thang Sau 2012


       Wczoraj pani Hoa zabrała mnie do fryzjera celem umycia głów. Pomyślicie burżujstwo – nic bardziej mylnego – tanie (ok. 2 dolarów) i bardzo odprężające. Mycie zaczynają na sucho. Nakładają szampon oraz garść wody i tak szorują. Po 5 minutach hop na fotel przy umywalce i tutaj się zaczyna relaks – 30 minut mycia z masażem głowy, szyi i twarzy. Przy czym najpierw dokładnie myją twarz a nawet uszy! Tak dokładnie wyszorowanej i wymasowanej głowy to chyba nigdy nie miałam.

1 komentarz:

  1. ooooo, nie wiedzialam ze cos takiego w ogole istnieje! :) ja tez chce!! :)

    OdpowiedzUsuń