Większość ludzi, którzy dowiadują się, że jestem w Wietnamie
reaguje tak samo: „Gdzie???”
Zanim wyjechałam część ludzi reagowała tak: „Wietnam? Przecież
to koniec świata! Trzeci świat! Wietnamczycy przyjeżdżają do pracy do Polski a
Ty jedziesz do nich?”
Ja nastawiałam się na kompletnie inną rzeczywistość niż
Polska i rzeczywiście tak jest. Ludzie żyją tutaj innymi priorytetami, kuchnia
też jest zupełnie inna. Pozorny bałagan ma w sobie sens, który widać dopiero,
gdy zamieszka się tutaj a nie wpada na kilka dni. Poza tym Wietnam to nie
trzeci świat… Drogi mają lepsze niż Polska. 3 dni temu widziałam lekko
pofałdowaną jezdnię w pobliżu mojego domu. Wieczorem została zdarta wierzchnia
warstwa a gdy wracałam ok. 22 stały już maszyny oraz 6 ciężarówek asfaltu. Następnego
dnia naprawiony był ok. kilometr na ¾ szerokości oraz zdarta nawierzchnia na
kolejnym kilometrze. Da się naprawić główną drogę w środku nocy! Ciekawe, kiedy
Polacy do tego dojdą…
Z tą naprawą dróg -- na tym przykładzie wiemy, że tak sprawa wygląda w jednej dzielnicy jednego miasta. Jeśli tak jest w całym kraju, to pogratulować, ale pewności co do tego przecież nie ma.
OdpowiedzUsuńPoza tym: nie chcę usprawiedliwiać naszej administracji, ale na pewno trudniej ogarniać uszkodzenia nawierzchni w momencie, gdy głównym środkiem transportu są samochody, a nie, jak w Wietnamie, skutery (wiadomo, że te pierwsze niszczą drogi znacznie szybciej i znacznie bardziej).
M.
Michasiek! Naprawa drogi odbywała się na granicy 2 dystryktów :P a roboty drogowe obserwuję tu od dłuższego czasu - tutaj godzina 20 nie przeszkadza w pracy drogowcom - zapalają ogromne lampy i po prostu robią swoje (w dystrykcie znacznie oddalonym od mojego).
UsuńCo do stanu dróg, to byłam w miejscach oddalonych od HCMC o ok 500km i drogi naprawdę są w dużo lepszym stanie niż w Polsce.
Co do głównego środka transportu - morze skuterów to prawda, ale jest też bardzo dużo samochodów (odrobinę mniej w moim dystrykcie w porównaniu z centrum), ciężarówek i autobusów. Z tym , że samochody zawsze jeżdżą po lewej stronie pasów a do prawej zjeżdżają tylko wtedy, gdy ktoś wysiada - nawet skręcają w prawą stronę z lewego pasa.
Jak tak... to tak (jak to mawiał Wielki Szu). ;)
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle to napisz, proszę, czy dobrze rozwiązałem zagadkę z poprzedniego wpisu. :P
M.